Start

„Otwierając na wszystko serce, żyjesz jako dar dla wszystkich. W każdej chwili jesteś albo otwarty albo zamknięty. Dokładnie teraz wybierasz, aby otworzyć się i dawać w pełni lub czekać. Jaki jest twój wybór dzisiaj, teraz?” – David Deida

Jestem przejawem otwartości cytowanej powyżej. Poczułem gotowość dokonania wyboru i postawiłem sobie pytania; czego chcę, a czego nie robię z obawy przed otwartością? Odpowiedź zaowocowała powstaniem tej strony. Zamieszczam tutaj myśli zebrane w słowa opisujące moje doświadczenia lub uczucia powstałe z miłości do samego siebie, kochanej przeze mnie Kobiety, bliskich mi osób oraz zwierząt, z którymi się zetknąłem na drodze doświadczeń tego życia. Od dawna czuję nieodpartą potrzebę wyrażania siebie kompozycją słów, które następnie tworzą zdania, a w efekcie wywołują emocje jak; radość, tęsknota, czy zadziwienie. Zaczęło się od pisania dla dzieci kilkanaście lat temu, gdy skończył się dostępny w księgarniach repertuar do wieczornego czytania na dobranoc. Tak zacząłem opisywać codzienne doświadczenia rymowanymi strofami, które miały nie tylko wypełnić czas przed zaśnięciem, ale też pozytywnie wpływać na postrzeganie otaczającej rzeczywistości przez moich, kilkuletnich wówczas synów. Przeleżało to następne lata w szufladzie, aby nie tak dawno ujrzeć światło dzienny w postaci wydruku książeczki. Ofiarowane egzemplarze wśród rodziny i znajomych szybko wyczerpały posiadany zapas, dlatego całość zamieszczam też tutaj w zakładce  „Znaleziona Bajka” dla poszerzenia grona odbiorców. I o ile w przypadku tekstów dla dzieci zależało mi na przekazaniu wartości i postaw godnych według mnie propagowania, tak w sferze pisania na tematy bardziej „dorosłe” nie byłem już taki chętny do otwartości i dzielenia się tą wewnętrzną częścią siebie. Obszar miłości i inne towarzyszące związkom emocje, napotykały na dużą blokadę w wyrażaniu. Teraz wiem, że wynikało to z obawy przed oceną i potrzebą akceptacji, której nie byłem pewny. Dlatego moje otwarcie wymagało dużego kredytu zaufania i było możliwe tylko dla nielicznych. W efekcie to wewnętrzne wołanie o pisanie, było tłumione pod pretekstem gonitwy dnia codziennego i innych „ważniejszych spraw”.  A jak mówi David Deida, którego zacytuję po raz drugi; „Cierpienie to tylko twoja odmowa, aby się otworzyć. Otwórz się więc i żyj jako dar”.            

Dlaczego Kalispell? Na to słowo natknąłem się po raz pierwszy dawno temu w atlasie opisującym plemiona Indian Ameryki Północnej, a dźwięk tego wyrazu niezwykle ze mną rezonuje i od tamtej pory pozostaje bliski. Ponadto krajobraz wokół miejscowości o tej nazwie wywołuje we mnie niezwykłe doznania i trudną do zdefiniowania tęsknotę. Wierzę, że jest to też imię mojego Anioła Stróża, który mi się objawił i towarzyszy mi również w postaci tego pięknego obrazu i zechciał rozdzielić imię na dwa człony nadając znaczeniu jeszcze szerszego kontekstu. W moim tłumaczeniu imię to oznacza też opiekę nad dobrym zaklęciem lub czarownie słowami. Dlatego dzielę się nimi, uwalniając potrzebę wyrazu – niech i Was oczarują treścią oraz formą.